|
Wpisany przez Śka
|
|
Poniedziałek, 11 Maj 2009 21:28 |
Urbanowice to dzielnica Tychów granicząca z Bieruniem i Lędzinami oraz z dzielnicami Wygorzele, Jaroszowice, Stare Tychy, Śródmieście, Cielmice. W tej znanej na całym świcie dzielnicy położony jest zakład Fiata, oraz Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna. Liczba mieszkańców to niebagatelne 1539. Jest to północno-wschodnia część powiatu Tyskiego. W dniu 10.05.2009r mieszkańcami tego pięknego zakątka, wstrząsnęło wydarzenie, którego świadkowie do dziś są pod obserwacją specjalistów. W późnych godzinach popołudniowych nikt nie spodziewał się niczego szczególnego, dzień płynął spokojnie, jedynie niebo spowijały niecodziennie ciemne chmury. Mieszkańcy nie byli jednak zaniepokojeni tym faktem, gdyż w najpopularniejszej telewizji komercyjnej zapowiadano oczekiwaną od tygodni burzę - mówi Pan Zenon Z., tutejszy hodowca świń. Dokładnie o 16.24 czasu środkowoeuropejskiego odnotowano nagły mocniejszy powiew wiatrów. Dotychczas nie ustalono dokładnej przyczyny ani kierunku pochodzenia owych wiatrów. Nagle chmury zmieniły kolor z szarych na zwyczajnie biały, lecz zza nich wyłoniła się przyczyna późniejszej paniki. Jedni krzyczeli "to ptak", inni "to samolot", jedynie Pani Malwina z warzywniaka dostrzegła prawdziwe oblicze nadchodzącego zła. Niezidentyfikowany obiekt, kształtem przypominający lekko zdezelowanego batmana, przeleciał nad niebem siejąc grozę i spustoszenie wśród ptactwa. Do dziś spodziewano się jakiegoś przesłania tej historii, komunikatu zapisanego kodem, manifestu, bądź gróźb z zaświatów. Odkryto jedynie pozostawione na dachach domów, nad którymi przeleciał obiekt, niewielki ślady kosmicznego pyłu. Naukowcom z wydziału śledczego do spraw UFO udało się odizolować pojedyncze cząsteczki drogi mlecznej, co wskazuje na dość dalekie pochodzenie obiektu. Sprawa została zakończona i uznano oficjalnie, że przyczyną tego widoku mógł być zbiorowy zły stan psychiczny mieszkańców spowodowany oparami z ulicznych rowów. Zdobyte zdjęcia oficjalnie uznano za fotomontaż a ślady pyłu za pozostałości martwych much. Tylko Pana Stefana K., hodowcę każdego rodzaju kur, niepokoi tak szybkie zakończenie sprawy. Postanowił wybudować żelbetowy bunkier na głębokości 1600 m pod ziemią. Jak donoszą sąsiedzi już dziś Pan Stefan zakupił łopatę, stal i worek cementu, bo betonu nie znalazł w popularnych hipermarketach.
|